Już ponad 5 tygodni za nami a Wojtuś umie coraz więcej.
Uwielbiam jego uśmiechy, które sprawiają że serce rośnie :)
Gdy leży na brzuszku, pięknie dźwiga główkę.
No i wodzi wzrokiem - nie tylko za mną ale i Mężem, czyli swoim tatusiem :)
Na karuzelkę też już powoli bo powoli ale reaguje.
Czekamy tylko na gaworzenie i doczekać się nie możemy :)
Ostatnio ma nietypowe spacerki bo wystawiam wózek na balkon i tam sobie Maluszek pięknie leży. Głównie dlatego, że wymieniają nam windę (uch potrwa to 2 miesiące), a noszenie wózka z 3 piętra w tę i z powrotem, jest dla mnie zbyt kłopotliwe. Ale kupiłam chustę do noszenia i tak czasem wychodzimy. Polecam taki sposób. Dziecko jest bardzo blisko mamy i ręce odciążone :)
czwartek, 22 maja 2014
czwartek, 15 maja 2014
Już nie jesteś noworodkiem :)
Dziś moje małe Szczęście skończyło miesiąc.
Bardzo szybko to minęło a jednocześnie poród wydaje mi się taki odległy...
Wszystkiego najlepszego Wojtusiu :)
Bardzo szybko to minęło a jednocześnie poród wydaje mi się taki odległy...
Wszystkiego najlepszego Wojtusiu :)
Kryzys laktacyjny - któż tego nie przeżył?
Każda Mama chce dla dziecka jak najlepiej.
Mówi się wiele, zwłaszcza w ostatnich czasach, jak wielkim dobrem w pierwszych miesiącach życia jest mleko matki. Oczywiście się z tym zgadzam, sama karmię piersią i cieszą się, że Wojtek na tym korzysta.
Problem pojawia się, gdy laktacja nie układa się jak powinna.
Brak/zanikanie pokarmu. Za słaby pokarm. Sutki tak małe, że dziecko nie jest w stanie dobrze złapać i każdy posiłek zaczyna się płaczem, często nie tylko Dziecka, ale i Mamy - to tylko niektóre z problemów.
Spotykam się często ze zdaniem Mam, które mają problemy z laktacją, że czują się gorsze, wybrakowane, że być może kiedyś sobie wybaczą, że nie mogły karmić piersią....
Myślę, że powodem takiego nastawienia jest właśnie promowanie karmienia piersią jako jedynego słusznego.
Oczywiście warto walczyć o laktację. Sposobami są:
-częste przystawianie do piersi
-pobudzanie laktacji laktatorem
-herbatki laktacyjne
-ciepłe okłady przed karmieniem
-pozytywne nastawienie i ogromna siła woli
-należy pamiętać o wypijaniu ok 3 litrów płynów dziennie (nawet jeśli nie ma się problemów z laktacją)
A co jeśli wszystkie sposoby zawiodą?
Czy w sytuacji gdzie Kobieta-Matka podupada psychicznie przez nieudaną laktację, mleko modyfikowane jest takim złym rozwiązaniem?
Przecież szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko :)
My póki co karmimy się piersią, na początku było ciężko ale przetrwaliśmy i każdemu tego życzę :)
Mówi się wiele, zwłaszcza w ostatnich czasach, jak wielkim dobrem w pierwszych miesiącach życia jest mleko matki. Oczywiście się z tym zgadzam, sama karmię piersią i cieszą się, że Wojtek na tym korzysta.
Problem pojawia się, gdy laktacja nie układa się jak powinna.
Brak/zanikanie pokarmu. Za słaby pokarm. Sutki tak małe, że dziecko nie jest w stanie dobrze złapać i każdy posiłek zaczyna się płaczem, często nie tylko Dziecka, ale i Mamy - to tylko niektóre z problemów.
Spotykam się często ze zdaniem Mam, które mają problemy z laktacją, że czują się gorsze, wybrakowane, że być może kiedyś sobie wybaczą, że nie mogły karmić piersią....
Myślę, że powodem takiego nastawienia jest właśnie promowanie karmienia piersią jako jedynego słusznego.
Oczywiście warto walczyć o laktację. Sposobami są:
-częste przystawianie do piersi
-pobudzanie laktacji laktatorem
-herbatki laktacyjne
-ciepłe okłady przed karmieniem
-pozytywne nastawienie i ogromna siła woli
-należy pamiętać o wypijaniu ok 3 litrów płynów dziennie (nawet jeśli nie ma się problemów z laktacją)
A co jeśli wszystkie sposoby zawiodą?
Czy w sytuacji gdzie Kobieta-Matka podupada psychicznie przez nieudaną laktację, mleko modyfikowane jest takim złym rozwiązaniem?
Przecież szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko :)
My póki co karmimy się piersią, na początku było ciężko ale przetrwaliśmy i każdemu tego życzę :)
czwartek, 8 maja 2014
Codzienność
Już się przyzwyczaiłam do 3 godzinnego trybu nocnego.
Moje dziecię budzi się co 3 godziny. Przewijanie karmienie odpijanie sen i tak w kółko. W dzień zresztą podobnie tyle że zamiast snu ja jeszcze sprzątam gotuje itd.
Znalazłam niedawno taką grafikę

2 dni temu Wojtuś skończył już 3 tygodnie - jak ro szybko czas leci....
piątek, 2 maja 2014
Majówka
Mój Synek pierwszy raz jechał dalej samochodem.
Wybraliśmy się do Babci i Dziadka na weekend majowy.
Był nawet grill. Co prawda Mamusia nie mogła za wiele zjeść,
ale dwa kęsy karkówki nie zaszkodziły Wojtusiowi :)
Wybraliśmy się do Babci i Dziadka na weekend majowy.
Był nawet grill. Co prawda Mamusia nie mogła za wiele zjeść,
ale dwa kęsy karkówki nie zaszkodziły Wojtusiowi :)
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Witam
Już jest na pokładzie...
Dziecko - Synek Wojtuś :)
I zrobiła się pełna chata.
Jest nas teraz troje.
Ja - Agata
On - Mąż
Synek - Wojtuś
Kim jestem?
Najzwyczajniejszą kobietą.
Z zapatrywaniami na artystyczną duszę.
Umiem szydełkować, robić na drutach, a w ciąży kupiłam sobie maszynę do szycia i nauczyłam się szyć.
Zajmuję się też trochę papierkami. Origami modułowym oraz wikliną papierową.
Choć na te ostatnie teraz czasu brak, mam nadzieję że to nie zamknięty rozdział.
A ostatnio "bawię się" również w testerkę :)
Dziecko - Synek Wojtuś :)
I zrobiła się pełna chata.
Jest nas teraz troje.
Ja - Agata
On - Mąż
Synek - Wojtuś
Kim jestem?
Najzwyczajniejszą kobietą.
Z zapatrywaniami na artystyczną duszę.
Umiem szydełkować, robić na drutach, a w ciąży kupiłam sobie maszynę do szycia i nauczyłam się szyć.
Zajmuję się też trochę papierkami. Origami modułowym oraz wikliną papierową.
Choć na te ostatnie teraz czasu brak, mam nadzieję że to nie zamknięty rozdział.
A ostatnio "bawię się" również w testerkę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)